mini warsztaty :)

Warsztaty…ha…ha…ha 🙂 Jak to brzmi.A prawda jest taka,że się świetnie bawiłyśmy,gadałysmy „jak przekupki na targu” i ubarwiłyśmy się farbą.Ale to o to własnie chodzi. Chyba 🙂 W kameralnym gronie przy uśmiechach mojej rodziny poopowiadałam o tajnikach i możliwościach farby kredowej.Marka nie ma tu znaczenia. Była ta konkretna ale może byc każda inna dostepna w danej chwili. Bo dla mnie zasady pracy z meblem i jego „ubarwieniem” zawsze są te same. Liczy się sam fakt,że udało się coś nietuzinkowego ocalić.

Mam nadzieję, że „już za chileczkę, już za momencik warsztaty w UBARWIARCE zaczną się kręcić”.O czym rozgłoszę „wszem i wobec”.

Spokojnej nocy i UBARWIONYCH snów Wam życzę…

anka-ubarwiarka

Światełko do nieba…inaczej

   …inaczej bo dość nietypowo :).A zaczęło się od wizyty pewnego razu na wrocławskim ZŁOMIE.Zawsze byłam ciekawa cóż tam takiego niezwykłego można wyszperać. Wyszperałam. Ale szczerze powiem sama nie miałam do końca pojęcie co „z tym” zrobię.Najprawdopodobniej była to jakaś podstawa od stolika.Solidne żeliwo tylko mocno zaniedbane.Leżała,leżała…aż chyba doczekała się „odleżyn” i wtedy postanowiłam,że jest odpowiedni czas na adopcję 🙂

Nie miałam zielonego pojęcia jakiej farby użyć. Padło na białą do kaloryferów ponieważ bardzo widoczne były ślady rdzy.Nie dałam jej długo odsapnąć. Ledwo co wyschła a w ruch poszła szczota metalowa do usuwania starych zabrudzeń.Tak powstał efekt zadrapań i przetarć 🙂 A lampion…czy to lampion tego nie wiem/dostałam w prezencie/. Długo czekał na swoją chwilę i się doczekał.

Od tej pory tworzą zgrany duet.Cieszą oko i duszę przez ciekawe cienie na ścinie…mam nadziję,że je widać. Pobawcie się z własnymi „przydasiami” a zapewne uzyskacie niesamowity rezultat.

Życzę powodzenia i owocnej zabawy

anka-ubarwiarka

ps.dajcie znać co tam udało Wam się UBARWIĆ 🙂

 

Krzesła w nowej odsłonie

     Udało się 🙂 mam !!! Odebrałam krzesełka od Pana Tapicera i tego samego dnia „przybyły” poduszki. Jest komplet. Mogę zakończyć zlecenie…pozostaje tylko kwestia rozliczenia???

A jak jest z tym rozliczeniem nie wiem do końca…bo nigdzie nie mogę zdobyć niezbędnych informacji. Z jednej strony rozumiem ale jednak nie do końca. Przecież mieszkamy w różnych miejscach i klienci nie będą „tarabanić” mebli. No ale cóż. Znowu zrobię na „czuja” i zapewne coś pominę. Ważna jest jednak satysfakcja i zadowolenie,które rozpościera się na twarzy w chwili odbioru.

 

 

krzesła z poduchami

krzesła z poduchami

krzesła z poduchami

krzesła z poduchami

I kolejne…myslę,że też warte uwagi 🙂 jestem z nich bardzo zadowolona. Efekt super. Będą stanowiły neutralną bazę dla tamtych dwóch … z pazurem.

nowy image

nowy image

nowy image

nowy image

Wspomne jeszcze tylko,że cała kuchnia jest szara a blat od stołu pozostanie drewniany.

nowy image

nowy image

Było warto !Mimo trudu i ciężkiej pracy /bo jak pamietacie miałam ogromne kłopoty z kryciem/

Efekt zadowaljący.Mam nadzieję,że zgadzacie się ze mną.

 

Pozdrawiam

anka-ubarwiarka

 

 

Światełko do nieba

        Tak. Za chwilę Święta…i już czuć atmosferę. W sieci pełno ozdób i sklepy pomału ogarnia „goraczka”. A dla mnie Świeta to głównie ŚWIATŁO…światło,które jest nadzieją. Dlatego zmalowałam sobie świeczniki, zalegajace do tej pory na regale w garażu. Aż przyszedł na nie czas.

światełko do nieba

światełko do nieba

Wyczyściłam, odpowiednio przygotowałam i zabrałam się za malowanie.Pomyślałam,że mogą całkiem nieźle wygladać przetarte w dwóch kolorach…a właściwie w wielu 🙂

światełko do nieba

światełko do nieba

Podstwą jest biel.Ona stanowi warstwę wyjściową.Potem szarość, loft i lava. Wszystkie odnazazły się doskonale w nowym „wcieleniu”.Dostojnie znalazły swoje miejsce na gzymsie kominkowym i tam czekają na własne ozdoby świąteczne 🙂

świaitełko do nieba

świaitełko do nieba

Urocze prawda 🙂

ps.

mam nadzieję,że trzymacie kciuki…dzisiaj odbieram krzesełka i liczę,że „przyjadą” zamówione poduchy. Tak jak obiecałam zrobię zdjęcia i będę się chwalić.

Miłego dnia Wam życzę i nie zapomnijcie wypić dobrej kawy bo aura nie sprzyja.

Pozdrawiam

anka-ubarwiarka

 

 

krzesła…czyż nie cudowne :)

      halo 🙂 halo 🙂 to ciąg dalszy zlecenia, nad którym mam przyjemność pracować…działać…bawić się i realizować. Tylko bardzo szkoda,że kolor na zdjęciach jest jednak inny niż w rzeczywistości. Aparat „przekłamuje” kolory…woooowwwwwww!!!!!!!!!!! a miało być tak cudownie i miałam się chwalić

krzesła zielone oliv

krzesła zielone oliv

Moje nowe dzieło tak naprawdę jest w kolorze przygaszonej olivki. Przygaszonej ale pełnej życia i wigoru. Aż sama jestem zaskoczona,że tak dobrze wyglądają. Dużo lepiej niż w poprzednim wcieleniu…starego-ciemnego brązu.

krzesło zielone oliv

krzesło zielone oliv

Dużo pracy … miejscami aż trzy warstwy ale chyba najwięcej energii włożyłam jak zwykle w polerowanie wosku. Lubię to, nie przeczę ale po tym „zabiegu” nie byłam w stanie utrzymać łyżeczki nie mówiąc o kubku z herbatą 🙂

krzesło zielone oliv

krzesło zielone oliv

Abra Kadabra … zamknijcie oczy i teraz sobie wyobraźcie cudowne – łowickie poduchy na tych krzesełkach. Jestem niezmiernie szczęśliwa,że udało mi się namówić klientkę na taką małą fanaberię. Przy tych krzesełkach,które ostatnio robiłam z neutralną tapicerką /odbieram jak dobrze pójdzie w środę/ to będzie „taka przysłowiowa wisienka na torcie”.Ależ się cieszę.Przed dostawą obiecuję zrobić zdjęcia i Wam pokazać.

Pozdrawiam gorąco mimo chłodu i ciemnicy na zewnątrz 🙂

anka-ubarwiarka

 

 

Napisz Ubarwiarce