KACZUCHY…u mnie też trochę Świątecznie

                Kaczuchy…u mnie też trochę Świątecznie. Na „starociach” kupiłam niby takie byle co, którego nikt nie chciał a ja zobaczyłam

fantastyczną Świąteczną dekorację. A może nawet całoroczną. To się jeszcze okaże. Na razie znalazły swoje miejsce i zamieszkały na oknie.

Odrobina pracy w słoneczny dzień…dwie-trzy godzinki i były gotowe. Mycie, czyszczenie, malowanie raz, malowanie dwa, woskowanie, polerowanie i już. Na koniec odrobina lakieru aby dodatkowo zabezpieczyć i po sprawie.

kaczuchy

kaczuchy

To taki mały „przerywnik” między pracami związanymi z otwraciem pracowni „DOBRE MIEJSCE”. Choroba mnie dopadła ale staram się pozbierać.

 

Pozdrawiam

anka-ubarwiarka

 

stół – biurko

   Udało się ! zawiozłam … aż sama byłam zaskoczona, że zmieścił się do mojego MAŁEGO – WIELKIEGO jak się okazuje autka. Zamiast pisać pokażę może efekt końcowy, z którego nie ukrywam jestem bardzo dumna.

No i jak ? Czy Wam też się  podoba ? Mam nadzieję, że tak. Już niedługo do zobaczenia i zamówienia u NAS w DOBRYM MIEJSCU we Wrocławiu na Probusa 5. Przy okazji widać, że zjechały meble do pracowni, które trzeba zrobić. Czy to zamieszanie nigdy się nie skończy!

Pozdrawiam

anka-ubarwiarka

WOW … Probusa 5 c.d.

WOW … Probusa 5 c.d.

tak i to nie koniec ! A JA już opadam z sił długo musiałam czekać na zakończenie prac stolarskich ale po wielu kolejnych próbach umówienia się na ostateczny termin UDAŁO SIĘ. Jak już myślałam, że wszystko jest na dobrej drodze to Pan Elektryk miał poważny wypadek w pracy i u mnie „stanęło”. Nie !!! To przecież niemożliwe !!! Spokój, spokój !!! Trzeba się uspokoić i pić dużo ziołowej herbatki z melisy na dobre samopoczucie. Będzie dobrze bo być musi.

między stopniami

między stopniami

Zaczęłam od A to przejdę cały alfabet. Ostatnio moja koleżanka śmiała się ze mnie, że planowałam zakończyć prace w jeden miesiąc…ale wydawało się, że jest tak mało do zrobienia. Tymczasem niespodzianki bardzo mnie zaskoczyły … z niespodziankami tak bywa

Chcę Wam jeszcze pokazać moje „sufitowe meduzy”. Lampy pozbawiłam „sukienek” i ubarwiłam kablami w kolorowym oplocie.

sufitowe meduzy

sufitowe meduzy

Jutro kolejny dzień wyzwań. Zabiorę aparat to pokażę Wam stół-biurko, które zamierzam zmontować. Bądźcie ze mną i nie zapominajcie o dobrej energii 🙂

Pa 🙂 anka-ubarwiarka

 

stół-biurko czyli coś co być musi

     Dzisiaj doniesienia z ostatniej chwili w przerwie między pracami związanymi z uruchomieniem PRACOWNI DOBRE MIEJSCE we Wrocławiu na Probusa 5 … odrobina  wytchnienia. Postanowiłam przygotować stół-biurko, które może się przydać.

Nie będę się za bardzo rozpisywać bo tym razem zrobiłam dużo zdjęć i one opowiedzą całą historię. Może tylko wspomnę, że zaczęłam jak zwykle od wymycia i „odkażenia”

… i jeszcze podstawa całego działania czyli blat. Mała kombinacja ale warto było.

Zdjecie główne mówi samo za siebie … polerka to ciężka i bardzo wyczerpująca praca … ale przyznacie sami jaki efekt !!!

Pozdrawiam – do nastepnego wpisu

anka-ubarwiarka

 

Napisz Ubarwiarce