transfer

    Tak … odważyłam się 🙂 …zrobiłam mój pierwszy w życiu TRANSFER i teraz sama nie rozumiem czego się właściwie bałam ! Ale człowiek tak już ma … nie umiem, nie dam rady, nie uda się, a ja się nie nadaję…

Ale ogłaszam z dumą, że się udało i to całkiem dobrze. Krok po kroku jak do tego doszłam :

Po przygotowaniu wydruku z laserówki /oczywiście pamiętajmy o odbiciu lustrzanym/

zabrałam się za czyszczenie i odtłuszczanie stolika. Po malowaniu „przyszła pora na telesfora” czyli transfer 🙂

Pamiętacie , że mam alergię na biały kolor więc postanowiłam całość zawoskować na ciemno a zostawić tylko środeczek robiąc poprzez tamponowanie patynowane krawędzie. Tak się prezentuje po ubarwieniu.

Życzę powodzenia z Waszym własnym transferem 🙂 Pozdrawiam gorąco.

anka-ubarwiarka

praca…praca…praca…różne „rzeczy”

Ciężko mi „coś wykrzesać” bo padam na twarz 🙁 Dlatego dzisiaj będzie trochę zdjęć a mało pisania. Ale przecież i tak lepiej oglądać niż czytać … prawda 🙂

Zacznę od kwietnika dla przeuroczej Gosi.

kwietnik Gosi

kwietnik Gosi

Tak wyglądał po gruntownym oczyszczeniu … a potem za sprawą Ani – ubarwiarki i farby Byta-yta wanilia zaczął nabierać wyrazu.

W trakcie „zrobiło” się jeszcze urocze krzesło, które teraz Wam przedsytwiam. Zajęło zaszczytne miejsce na wystawie w pracowni.

urocze krzesło

urocze krzesło

Poszczególne etapy pracy z „uroczym krzesłem”.

Jeszcze jedno zdjęcie kompletu kawowego, który „uczyniłam” 🙂

"komplet kawowy"

„komplet kawowy”

Jutro kolejna „garść” ciekawych mebli, które zostały uratowane.

anka-ubarwiarka

Praca wre…

Hejka

Kazano mi coś napisać…,  a więc mama  robi meble … a ja siedzę nad kalendarium warsztatów 🙂

Kacper

Co jeszcze? wózek-kwietnik … chyba

Tak … jeszcze „wyczarowałam” ze starego wózka dla lalki wózek-kwietnik … chyba. Ma stanąć na tarasie pewnej uroczej Pani. Liczę na to, że bedzie się prezentował tak dobrze jak sobie to wymarzyłam. Po gruntownej renowacji został zabezpieczony najlepszym rozwiązaniem jakie mi przyszło do głowy … czyli lakierem jachtowym.

Po pracach „rozbiórkowych”, czyszczeniu, odtłuszczaniu i malowaniu przyszła „pora na telesfora” czyli podstawę. Zrobiona prezentuje się całkiem nieźle! Zgadzacie się ze mną?Liczę na to, że tak 🙂

Pozdrawiam

anka-ubarwiarka

Fotel bujany

   Wolne … tak wiem ale nie dla wszystkich :(. I tak bym nie usiedziała w domu jak „wena” mnie naszła. Sporo zrobiłam i bardzo jestem z tego dumna.

Początki „drogi” fotela już Wam pokazywałam … a wszystko zaczęło się od poduszek. Potem przyszedł czas na resztę. Pomału, mozolnie ale do przodu i tylko to się liczy.

Zabawy i nerwów było sporo. Ale udało się i w piatek fotel pojechał już do nowego domku.

Trzymajcie mocno kciuki bardzo Was proszę za mnie i moje „małe dzieło”. Oby Nowa Właścicielka była zadowolona i czuła ta samą radość obcowania z „NIM” co ja.

Ściskam gorąco w ten cudowny dzień i zakończenie długiego weekendu. Mam nadzieję, że był tak udany jak mój.

anka-ubarwiarka

Napisz Ubarwiarce