Litera „S” czyli kolejny stolik a właściwie dwa …

      Taakkk kolejne kwietniki, które stały się stolikami kawowymi. Nie mam pełnej „dokumentacji” ale mam nadzieję, że wszystko będzie w miarę jasne. Po odebraniu blatów poddałam je obróbce i już wiedziałam, że nie do końca będzie tak jak zaplanowała to sobie właścicielka. Na szczęście udało nam się porozumieć .

Działo się sporo i sporo pracy ale jestem zadowolona. Kolejne doświadczenie, kolejna realizacja, która sprawiła mi duzo radości.

Tak było z pierwszym ale drugi też był wyjątkowy. Zobaczcie sami …

Szybkie zdjęcie przed wizytą właścicieli…

stolik

stolik

aaaaaaaaaaaaaaa i jeszcze „po drodze” był cudowny fotel, który został poddany tylko małemu retuszowi i wymianie tapicerki. „Maleństwo” ma właśnie stanąć przy tym fotelu

Do następnego razu. Ubarwionych snów Wam życzę.

anka-ubarwiarka

stolik stolikiem pogania

Przyjechały trzy a właściwie zostały przywiezione „moim małym-wielkim busem” :). No tak niby mały a taki w i e l k i … zmieści wiele i już dawno udowodnił, że stanowimy zgraną parę.

Ale miało być o stolikach to niech będzie. Jak je zobaczyłam to starałam się przekonać delikatnie klientkę, że nie należy ich ruszać bo same w sobie są piekne i na siłę nie ma co ich „ubarwiać”. Po wszystkim to ja przyznałam jej rację 🙂 Wyglądaja B O S K O !!! Będą stanowiły piekny element dekoracyjny.

 

Wnętrze ma być utrzymane w charakterze dość orientalnym więc myslę, że stoliki spełnią swoje zadanie i przypisaną im funkcję użytkową 🙂

pozdrawiam anka-ubarwiarka

Pani HRABINA i jej stół

Oj 🙂 sporo się działo. Sama nie wiem od czego zacząć. Ale może bez nerwów i na spokojnie uda się opowiedzieć o wszystkim. I stół, i krzesła, i szafki, a własciwie chwilowo jedna … druga się nie zdążyła zrobić a pierwsza już znalazła cudowny dom.

No nie ale nie dajmy się zwariować. S T   Ó  Ł …

Tato klientki /jak opowiadała/ grał przy tym stole z kolegami w karty. Przywiązanie, sentyment, pamięć i wspomnienia. Nie mogła się z nim rozstać. Musiałam „przywrócić go do życia” i troszkę UBARWIĆ od siebie. Myślę, że się udało.

W tym tygodniu jak tylko zdążę kolejno przedstwie inne „DZIEŁA”.

pozdrawiam anka-ubarwiarka

pieprz i sól

     Bardzo dużo pracy … ale efekt przyznacie sami B O S K I :). Mimo wielu problemów udało się. Są już gotowe i czekaja na odbiór. Dzisiaj był u mnie przyszły właściciel i zaniemówił z wrażenia. A zaczęło się tak :

Po „wietrzeniu”, trzepaniu, czyszczeniu, … przyszedł czas na malowanie 🙂

… i przygotowanie stolika kawowego do kompletu :

W ostatecznej wersji stolik prezentuje się t a k 🙂

a fotele t a k 🙂

Efekt ? liczę, że podoba się Wam tak jak mi.

Dobrej nocki życzę i kolorowych snów                anka-ubarwiarka

transfer

    Tak … odważyłam się 🙂 …zrobiłam mój pierwszy w życiu TRANSFER i teraz sama nie rozumiem czego się właściwie bałam ! Ale człowiek tak już ma … nie umiem, nie dam rady, nie uda się, a ja się nie nadaję…

Ale ogłaszam z dumą, że się udało i to całkiem dobrze. Krok po kroku jak do tego doszłam :

Po przygotowaniu wydruku z laserówki /oczywiście pamiętajmy o odbiciu lustrzanym/

zabrałam się za czyszczenie i odtłuszczanie stolika. Po malowaniu „przyszła pora na telesfora” czyli transfer 🙂

Pamiętacie , że mam alergię na biały kolor więc postanowiłam całość zawoskować na ciemno a zostawić tylko środeczek robiąc poprzez tamponowanie patynowane krawędzie. Tak się prezentuje po ubarwieniu.

Życzę powodzenia z Waszym własnym transferem 🙂 Pozdrawiam gorąco.

anka-ubarwiarka

Napisz Ubarwiarce